Są takie miejsca, które nie krzyczą o uwagę wielkimi wieżami czy odrestaurowanymi murami, a jednak zostają w pamięci na znacznie dłużej. Ukryty w morawskich lasach Šostýn to ruiny zamku, do którego nie prowadzi asfalt, a jedynym biletem wstępu jest godzina spaceru wśród drzew. Dlaczego polski król Władysław Jagiełło musiał wysłać tu swoje wojska i co wspólnego z tym miejscem mają średniowieczni rycerze-rabusie? To wyprawa tam, gdzie historia niemal całkowicie stopiła się z naturą, a cisza pozwala poczuć atmosferę dawnego, leśnego posterunku.
Położenie, pochodzenie nazwy, jak do niego dotrzeć
Zamek Šostýn , zwany też Šaumburkiem , to jedno z tych miejsc, które nie narzucają się ani swoją wielkością, ani formą. To raczej propozycja dla tych, którzy potrafią docenić surowy klimat autentycznych, średniowiecznych ruin. Miejsce ukryte jest w lasach Moraw, w kraju morawsko-śląskim, niedaleko Kopřivnicy i zaledwie około 45 kilometrów od granicy z Polską , w rejonie Cieszyna i Gorzyczek. Murów nie widać z oddali, nie prowadzi do nich asfaltowa droga, nie znajdziecie tu kas biletowych ani odpustowych straganów – w zamian otrzymujecie dobry spacer i ciszę bez tłumów turystów . Sama nazwa zamku, wywodząca się z niemieckiego słowa Schauenstein , oznacza w wolnym tłumaczeniu „patrzącą skałę ” lub „kamień z widokiem ”, co dobrze oddaje dawną rolę warowni jako punktu obserwacyjnego nad okolicznymi szlakami.
Warownia leży na zalesionym wzgórzu, na wysokości około 480 metrów nad poziomem morza , a w jej bliskim sąsiedztwie znajdują się m.in. Štramberk oraz Frenštát pod Radhoštěm . To bardzo dobry punkt wypadowy dla tych, którzy lubią łączyć krótkie wędrówki z odkrywaniem mniej oczywistych miejsc. Najprościej dotrzeć tu pieszo z Kopřivnicy, skąd prowadzą oznakowane szlaki turystyczne, z których najczęściej wybierany jest szlak żółty . Podejście zajmuje zazwyczaj około godziny, a trasa jest łatwa i pozbawiona trudnych technicznie fragmentów, mając charakter bardziej spacerowy niż typowo górski. Choć samochodem można podjechać w okolice lasu, ostatni odcinek drogi i tak wymaga przejścia pieszo.
Na szczycie nie czeka ani szeroka panorama, ani zachowana wieża. Są za to ruiny wtopione w las . Drzewa szczelnie otaczają wzgórze, a pozostałości murów pokazują raczej, jak czas zrobił swoje, niż jakąkolwiek dawną potęgę. Šostýn to miejsce, które nie narzuca się historią, ale dobrze sprawdza się jako cel na pół dnia, spędzonego bez pośpiechu i bez potrzeby zdobywania czegokolwiek.
Czy wiesz, że… W przeciwieństwie do wielu średniowiecznych zamków Šostýn nigdy nie został odbudowany ani przekształcony? Dzięki temu zachował autentyczny charakter ruin , co rzadko się zdarza w tym regionie.
Trochę historii
O historii zamku Šostýn zachowało się niewiele źródeł, ale to, co wiemy, pozwala odtworzyć jego losy dość dokładnie. Warownia powstała pod koniec XIII wieku , najpewniej krótko przed 1293 rokiem , w okresie intensywnej kolonizacji Moraw. Jej założenie wiąże się z rodem Hückeswagen , który posiadał w okolicy rozległe dobra, z główną siedzibą w zamku Hukvaldy . To właśnie oni najprawdopodobniej wznieśli Šostýn jako punkt kontrolny nad szlakami handlowymi prowadzącymi ze Śląska w głąb Moraw, przez tereny dzisiejszej Kopřivnicy i Příbora.
Najstarsza pośrednia wzmianka o zamku pochodzi z 1293 roku , kiedy w źródłach pisanych pojawił się Jindřich z Šornštejna , później nazywanego Šauenštejnem, a ostatecznie Šostýnem. Niefortunnie już w 1307 roku ród założycieli wymarł, a cały ich majątek – w tym zamek – przeszedł w ręce biskupów ołomunieckich . To właśnie dlatego pierwsza bezsporna informacja o Šostýnie jako funkcjonującej warowni pojawia się dopiero w 1347 roku , gdy był on własnością biskupa Jana VII Volka .
Rekonstrukcja zamku z 1400r. wg. R. Vojkovskiego źródło: putujme.cz
Wkrótce potem zamek stał się majątkiem lennym . W 1354 roku oddano go Alšíkowi z Fulštejna, a od 1369 roku pozostawał w rękach panów z Vikštejna . W tym czasie Šostýn nie pełnił funkcji reprezentacyjnej – był zamkiem strażniczym, obsadzonym niewielką załogą. Pilnowano tu ruchu kupców, pobierano opłaty i zabezpieczano region w razie zagrożenia.
Pod koniec XIV wieku właścicielem zamku był Bernard z Vikštejna , krewny margrabiego morawskiego Prokopa . Osadził on na Šostýnie zbrojną drużynę, która prowadziła działania zbrojne przeciwko politycznemu przeciwnikowi Prokopa – margrabiemu Jodokowi . Po śmierci Bernarda w 1396 roku zamek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk, stając się elementem szerszego konfliktu politycznego.
W tym czasie na Šostýnie pojawił się także polski oddział rycerski , dowodzony przez Jerzego Grota ze Słupczy i Jana Rogala . Według Jana Długosza byli to rycerze, którzy opuścili Polskę w związku z lokalnymi sporami i związali się z margrabią Prokopem. Zamek stał się ich bazą wypadową, a prowadzone stąd łupieżcze wyprawy – również przeciw rodakom – doprowadziły w 1404 roku do interwencji króla Władysława Jagiełły , który Šostýn zdobył i zniszczył.
Rekonstrukcja zamku z XV w. Szkic wg. J.P. Stepańka
Zamek jednak nie zniknął od razu z mapy. W krótkim czasie został odbudowany i ponownie obsadzony, tym razem przez oddział dowodzony przez Vaňka z Lamberka , brata słynnego najemnika Jana Sokola z Lamberka . Toczył on spór z prawowitym właścicielem zamku, Závišem z Vikštejna , który zakończył się wyrokiem sądu biskupiego na korzyść Záviša. W konsekwencji w 1420 roku Šostýn został zdobyty przez wojska biskupa Jana XII Żelaznego .
Po śmierci Záviša w 1422 roku zamek legalnie przeszedł w ręce biskupów. Stało się to jednak początkiem jego końca. W 1428 roku , w czasie wojen husyckich, Šostýn został zdobyty i zniszczony przez wojska husyckie, które wyjątkowo zaciekle atakowały dobra kościelne. Warownia nie została już odbudowana.
W 1467 roku biskup Tas z Boskovic , właściciel okolicznych dóbr, odnotował Šostýn jako opuszczoną ruinę , której nie opłaca się naprawiać. Od tego momentu zamek znika z kart historii, a wzgórze stopniowo przejmował las. Kamień rozbieranych murów wykorzystywano do budowy domów i dróg, a dawna warownia przetrwała jedynie w terenie i lokalnej pamięci.
Źródło: Wikipedia / www.hrady.cz/hrad-sostyn / Ilustrovaná encyklopedie moravských hradů, hrádků a tvrzí, Praha 2001.
Co zobaczymy dziś
Dziś, odwiedzając Šostýn, trafia się do miejsca, które wciąż wyraźnie zachowuje dawny układ, choć z samej zabudowy przetrwało niewiele. W terenie bez trudu można odczytać fragmenty murów obronnych i wystające z ziemi kamienne ściany, a także zarysy wałów i fos, które niegdyś zabezpieczały dostęp do warowni. Kamienie leżą tu nierówno, porośnięte mchem i częściowo skryte pod warstwą liści, co sprawia, że ruiny niemal stapiają się z otoczeniem i łatwo je przeoczyć, jeśli nie wie się dokładnie, czego szukać.
Mimo upływu czasu wciąż da się rozpoznać zarys dawnych dziedzińców oraz fundamenty budynków mieszkalnych i gospodarczych. Całość nie jest odgrodzona ani uporządkowana w muzealny sposób – to raczej otwarty fragment lasu z autentycznymi pozostałościami murów, po którym można swobodnie spacerować. Orientację ułatwiają ustawione na miejscu tablice informacyjne, dzięki którym łatwiej zrozumieć pierwotne rozplanowanie zamku i jego funkcję.
Archeologia zamku Šostýn
Na początku warto zaznaczyć, że nie odkryto tu dużych kolekcji metalowych skarbów ani insygniów władzy. Odkrycia, których dokonano na terenie zamku, pozwalają jednak archeologom i historykom lepiej zrozumieć, jak wyglądało codzienne życie w takiej średniowiecznej strażnicy oraz jak zmieniała się sama budowla w czasie. Archeologiczne badania prowadzone w XX wieku umożliwiły odsłonięcie fundamentów, piwnic i reliktów pierwotnej zabudowy , które przez wieki były zasypane ziemią i rumowiskiem. Dzięki tym pracom możemy dziś wyobrazić sobie, jak zamek wyglądał i funkcjonował w czasach swojej świetności.
Widoczne pozostałości fosy
Jednym z ciekawszych odkryć jest niewielka statuetka kobiety , zwana „Wenus z Šostýna ”, wykonana z kości słoniowej. Pochodzi prawdopodobnie z XIII wieku i najpewniej trafiła tu z Nadrenii jako luksusowy przedmiot ówczesnej elity. Statuetka jest dowodem na to, że zamek nie był całkowicie odizolowany, a jego mieszkańcy mieli kontakty ze światem średniowiecznej Europy.
Oprócz tego odnaleziono fragmenty ceramiki, naczyń codziennego użytku oraz części budowlane , które pozwalają odtworzyć układ zamku i codzienne życie jego mieszkańców. Dziś wszystkie te znaleziska, w tym „Wenus z Šostýna”, można obejrzeć w Muzeum Fojtství w Kopřivnicy , gdzie zachowano i udostępniono lokalne dziedzictwo średniowieczne.
Statuetka kobiety, zwana „Wenus z Šostýna”