Planujecie weekend na Pomorzu? Omijajcie korki do Malborka i skręćcie do Sztumu! Czeka tam na Was zrewitalizowany zamek z ciekawa historią, interaktywnymi wystawami w gotyckich piwnicach i klimatycznym dziedzińcem. W tym wpisie zebrałem dla Was kompletną, chronologiczną historię tego miejsca oraz garść najświeższych wskazówek praktycznych (dojazd, darmowy parking, ceny biletów). Sprawdźcie, dlaczego warto tam zajrzeć!
Skąd wzięła się nazwa Sztum?
Zanim przekroczymy próg zamkowej bramy, przyjrzyjmy się samej nazwie miasta. Jak to często na tych ziemiach bywało, nazewnictwo kształtowało się na styku tradycji pruskich, niemieckich oraz polskich.
Pierwotnie, jeszcze w czasach przed krzyżackich, istniał tu obronny gród pruski. W najstarszych dokumentach z 1236 roku osada ta jest zapisywana pod pruską nazwą Aliem . Jednak równolegle w źródłach zaczyna pojawiać się określenie Stumo lub Sthume .
Językoznawcy i historycy wskazują, że rdzeń tej nazwy najprawdopodobniej wywodzi się z języka staropruskiego, w którym słowo stuma lub pokrewne bałtyjskie określenia oznaczały miejsce bagniste, wilgotne, otoczone wodami lub po prostu „zaporę” i „zatrzymanie wody”. Doskonale oddaje to pierwotne, naturalne położenie Sztumu na bagnistym przesmyku pośród rozlewisk jeziornych.
Gdy na te tereny wkroczyli Krzyżacy, pruską nazwę zaadoptowali do swojego języka jako Stuhm (późniejsze oficjalne Schloss Stuhm lub Stadt Stuhm ). Polacy z kolei, słysząc niemieckie i pruskie brzmienie, naturalnie przekształcili je w znany nam do dziś Sztum . Tak oto w jednym słowie zapisała się cała skomplikowana historia tego niezwykłego, otoczonego wodą skrawka ziemi.
Teraz, gdy znamy już tajemnicę samej nazwy miasta i jego dawnych, bagnistych początków, czas wkroczyć za potężne, ceglane mury.
Brama wjazdowa do zamku
Sztum dzisiaj
Sztum to dzisiaj niezwykle urokliwe, zielone i kameralne miasteczko, które liczy niespełna dziesięć tysięcy mieszkańców. To, co najbardziej je definiuje, to wręcz świetne położenie na przesmyku między dwoma dużymi akwenami: Jeziorem Zajezierskim , zwanym często Sztumskim, oraz Jeziorem Barlewickim . Jednym z największych atutów tego miejsca jest nowoczesna, oświetlona ścieżka pieszo-rowerowa o długości ponad czterech kilometrów , która biegnie wokół Jeziora Zajezierskiego. to idealna trasa na relaksujący spacer z widokiem na zamkowe mury, zwłaszcza że tuż obok znajduje się miejska plaża z pomostami i wypożyczalnią sprzętu wodnego .
Choć zamek krzyżacki jest główną gwiazdą tego miejsca, spacer po Sztumie kryje kilka innych ciekawych zakątków. W samym sercu dawnego rynku znajduje się neogotycki, poewangelicki kościół z dziewiętnastego wieku, który choć dziś pełni funkcje kulturalne i mieści galerię, wciąż zachwyca swoją bryłą. Kawałek dalej wznosi się kościół pod wezwaniem świętej Anny , którego początki sięgają jeszcze średniowiecza, a w jego wnętrzu można podziwiać piękne, barokowe elementy. Co ciekawe, przechadzając się tutejszymi uliczkami, wciąż bez trudu można dostrzec charakterystyczny, układ średniowiecznego miasta , które rozwijało się tuż przy zamkowym podzamczu.
Sztum ma też swoje niezwykle ciekawe, współczesne oblicze, o którym mało kto wie. Bywa nazywany polską stolicą chodu sportowego , regularnie organizuje się tu ogólnopolskie biegi i zawody sportowe wokół jeziora. Dla mnie to miasteczko to przede wszystkim genialna, spokojna alternatywa dla pobliskiego, wiecznie zatłoczonego Malborka . Tam, gdzie w sezonie trudno przecisnąć się przez tłumy turystów, Sztum oferuje dokładnie tę samą dawkę gotyckiego klimatu i historii. Co więcej, może być również świetną, budżetową bazą wypadową do zwiedzania całego regionu – stąd przecież jest rzut beretem zarówno do wspomnianego potężnego Malborka , jak i do imponującego zamku i katedry w Kwidzynie .
Śladami zamku w Sztumie. Poznajcie jego pełną historię
Kiedy planujemy podróż szlakiem gotyckich zamków na Pomorzu, nasze myśli niemal automatycznie biegną w stronę Malborka. Mało kto jednak pamięta, że zaledwie piętnaście kilometrów na południe leży Sztum – miejsce, którego historia jest nierozerwalnie związana z potęgą zakonu krzyżackiego i późniejszymi losami Rzeczypospolitej. Ta niewielka warownia przez wieki pozostawała w cieniu swojej gigantycznej sąsiadki, choć kryje w sobie opowieści pełne zwrotów akcji, królewskich ucieczek, a nawet… egzotycznych zwierząt. Dziś, po gruntownej rewitalizacji, zamek ten na nowo budzi się do życia i zaprasza do odkrywania swoich tajemnic bez pośpiechu i w otoczeniu pięknej natury.
Od pruskiej wyspy do krzyżackiej warowni
Historia zaczyna się w pierwszej połowie trzynastego wieku. Najstarsze wzmianki o Sztumie pochodzą z 1234 roku , a już dwa lata później, w 1236 roku, zakon krzyżacki zdobył istniejący tu pruski gród Aliem położony na wyspie Jeziora Białego. Zakonnicy szybko zdali sobie sprawę z doskonałego położenia tego terenu i wznieśli tam drewniano-ziemną strażnicę oraz folwark.
Przełom nastąpił sto lat później. W 1326 roku Krzyżacy podjęli decyzję o budowie murowanego zamku nizinnego , którego głównym zadaniem miała być osłona Malborka od południa . W latach 1330-1335 na miejscu dawnej strażnicy wyrosła potężna, murowana warownia . Całe to nowe założenie obronne składało się z zamku właściwego oraz podzamcza o nieregularnym planie, które oddzielono od zamku nawodnioną fosą. Zamek właściwy zajmował powierzchnię około 6700 metrów kwadratowych. W jego dolnych partiach budowniczowie użyli kamienia, natomiast górne części wymurowali z charakterystycznej czerwonej cegły.
Makieta zamku
Wewnątrz obwodu obronnego powstały dwa budynki skupione wokół wewnętrznego dziedzińca. Jeden z nich, zlokalizowany w południowej części, był prostokątnym, podpiwniczonym, jednonawowym gmaszyskiem. Prawdopodobnie posiadał on dwie kondygnacje, a drugie piętro mieściło poddasze wyposażone w strzelnice. To właśnie tam znajdowała się siedziba wójta krzyżackiego podległego komturom malborskim. Z dokumentów wiadomo, że pierwszymi zarządcami warowni byli wójtowie Johann , rządzący w latach 1333-1336 , oraz Heinrich Wileken , który sprawował ten urząd od 1341 do 1343 roku . Po nich nadeszli kolejni: Friedrich Jaeger w 1350 roku , Erwin von Kruftele w latach 1379-1381 , Johann von Felde do 1386 roku , Dietrich von Roeder do 1389 roku , Ulrich von Jamsdorf do 1391 roku , krótko działający wójt von Wysentau , Konrad Volgold do 1394 roku oraz Kuno von Baldersheim , który zarządzał zamkiem na przełomie wieków, aż do 1404 roku .
Wjazd na teren tego rozległego zamku chronił ufortyfikowany budynek bramny ze sklepioną bramą wjazdową i mostem zwodzonym przerzuconym nad fosą. Sam obwód obronny zamku wzmacniały trzy wieże. Dwie z nich były niższe, w tym jedna sześcioboczna zwana Więzienną , usytuowana w północno-zachodnim narożu murów tuż przy bramie miejskiej, drugą była wieża czworoboczna, przez którą prowadziło przejście na teren wschodniego podzamcza. Trzecia wieża, wznosząca się przy samej bramie wjazdowej na zamek, była najwyższa i liczyła aż od sześciu do siedmiu kondygnacji na rzucie kwadratu. Od strony północnej dziedzińca rozplanowano stajnie oraz inne budynki gospodarcze.
Czy wiesz, że… Sztumski zamek miał własne zoo z egzotycznymi zwierzętami? W 1406 roku wielcy mistrzowie krzyżaccy założyli na terenie tutejszego folwarku zwierzyniec. Oprócz rodzimych niedźwiedzi, goście odwiedzający letnią rezydencję mogli tam podziwiać sprowadzone z dalekich krajów lwy oraz wielbłądy!
Złoty wiek, egzotyczne zwierzęta i wielka wojna
Na początku piętnastego wieku zamek w Sztumie zyskał zupełnie nowy status. Między 1400 a 1403 rokiem w skrzydle wschodnim wybudowano olbrzymi, murowany spichlerz . W tym samym czasie przeniesiono tam również wspomnianą wcześniej kaplicę zamkową. Wtedy też wielcy mistrzowie Konrad i Ulryk von Jungingen postanowili przekształcić warownię w swoją letnią rezydencję . To właśnie tutaj przyjeżdżali odpocząć i polować w okolicznych lasach. Dla wygody dostojników w pierwszej połowie piętnastego wieku skrzydło wschodnie rozbudowano w kierunku północnym, a od strony zachodniej, pomiędzy wieżą Bramną a Więzienną wzniesiono luksusową, letnią rezydencję wielkich mistrzów. Zadbano także o zaplecze sanitarne: od wschodniego skrzydła wyprowadzono gdanisko , czyli charakterystyczną zamkową toaletę wysuniętą na ganku poza zewnętrzny obwód murów obronnych. W tym samym okresie, gdy wójtem był Heinrich von Pottendorf , na terenie zamkowego folwarku w 1406 roku wzmiankowano nawet specjalny zwierzyniec . Wielcy mistrzowie trzymali w nim lwy, niedźwiedzie, a nawet wielbłądy.
Czy wiesz, że… Sztum był luksusowym kurortem wypoczynkowym dla elity zakonu? Wielcy mistrzowie Konrad i Ulryk von Jungingen nie traktowali tego zamku wyłącznie jako twierdzy obronnej. Stworzyli tu swoją oficjalną, letnią rezydencję, do której zjeżdżali z całego regionu na polowania i odpoczynek od polityki w Malborku.
Dziedziniec zamkowy
Czy wiesz, że… zamek w Sztumie posiadał tzw. gdanisko? Była to charakterystyczna, wysunięta na ganku poza zewnętrzny obwód murów obronnych wieża sanitarna (toaleta). Zapewniała ona mieszkańcom wysoki jak na tamte czasy poziom higieny, a nieczystości odprowadzano bezpośrednio do fosy zamkowej.
Wszystko zmieniło się po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku . Wojska polskie i litewskie zajęły zamek , a król Władysław Jagiełło podarował go rycerzowi Andrzejowi Brochockiemu . Polskie panowanie trwało jednak zaledwie kilka miesięcy, bo jeszcze w tym samym roku krzyżacka załoga pod dowództwem nowego wielkiego mistrza Heinricha von Plauena odzyskała twierdzę na honorowych warunkach .
Sztum pod Grunwaldem Wydarzeniem przełomowym dla dziejów Zakonu Krzyżackiego była bezsprzecznie bitwa pod Grunwaldem. Wśród licznych znaków bojowych nad wojskami krzyżackimi nie mogło zabraknąć chorągwi wójtostwa sztumskiego. Jan Długosz podaje, że sztumski sztandar służył chorągwi “wielkiego komturstwa”, którą dowodził wielki komtur Konrad von Lichtenstein , oraz że walczyli pod nią “sami niemal zaciężni rycerze z Austrii i nieliczni bracia zakonni”. Dowódca chorągwi bitwy nie przeżył, dzieląc los niemalże całej krzyżackiej elity, która poległa pod Grunwaldem. Sztumski wójt miał więcej szczęścia i być może udało mu się nawet na pewien czas wrócić do Sztumu.
Wizerunek chorągwi wójta sztumskiego, mylnie opisanej jako „chorągiew wielkiego komtura”, zdobytej pod Grunwaldem – ilustracja Stanisława Durinka w dziele Jana Długosza Banderia Prutenorum z 1448 r.
Jagiełło w Sztumie Jeszcze w lipcu 1410 r. załoga zamku w Sztumie poddała się królowi polskiemu. 25 lipca gościł w nim sam król Władysław i wysłał nawet stamtąd list otwarty do mieszkańców państwa krzyżackiego, żądając poddania się ich swojej władzy. W ręce krzyżackie zamek powrócił dopiero jesienią. Henryk von Pottendorf pozostał na stanowisku wójta do 1411 r., by wówczas awansować na komtura domowego w Malborku. Był to najbardziej znaczący awans w historii sztumskiego wójtostwa.
W kolejnych latach urzędem wójta dzielili się kolejno: Gieselbrecht von Buchsek do 1414 roku , Heinrich Postar do 1419 roku , Heinrich von Hauer do 1422 roku oraz Michael von Bergau do 1428 roku . Przed wybuchem kolejnej wojny rządzili tu jeszcze Gottfried von Geylenkirche w 1437 roku , Wilhelm von Weyssen do 1440 roku oraz Hans Hensel von Ceschingen i Hans von Buchen . W tym okresie podzamcze było już coraz silniej wchłaniane przez rozbudowującą się wokół architekturę miejską.
Gdy w 1454 roku wybuchła wojna trzynastoletnia , zamek pod dowództwem ostatniego krzyżackiego wójta Michaela von Milwitza stawił opór siłom Związku Pruskiego. Choć w sierpniu tego samego roku polskie wojska wspierane toruńską artylerią zmusiły Krzyżaków do kapitulacji , zaledwie miesiąc później zaciężne oddziały zakonne pod wodzą Bernarda Szumborskiego ponownie zajęły Sztum i utrzymały go aż do końca wojny w 1466 roku .
Czas polskich starostów i szwedzkie najazdy
Prawdziwy przełom przyniósł rok 1466 . Na mocy drugiego pokoju toruńskiego Sztum stał się częścią Polski , a zamek został przekształcony w siedzibę polskich starostów . Król Kazimierz Jagiellończyk przekazał je dożywotnio rodzinie Bezańskich . Nowi gospodarze częściowo przebudowali wnętrza, dostosowując je do potrzeb sądów grodzkich oraz mieszkań starosty. W budynku na wprost bramy wjazdowej, na piętrze, znajdowała się wtedy niesklepiona kaplica zamkowa. W wieży mieściło się mieszkanie starosty, z którego można było bezpośrednio przejść do okazałego refektarza o trzech wysokich oknach. Większość zamkowych sal posiadała wtedy cenne, zielone piece kaflowe, ceglane posadzki oraz malowane drewniane stropy. W elewacji zewnętrznej ujednolicono większość okien, nadając im formę czterokwaterową.
W 1565 roku starostą sztumskim był już Krzysztof Czema herbu Wczele, wojewoda malborski, po którym urząd przejął jego syn Achacy Czema , wojewoda pomorski. W połowie szesnastego wieku starostwo odebrano dotychczasowym właścicielom i przekazano pod bezpośrednią dyspozycję sejmu, przez co kolejni urzędnicy byli mianowani już tylko czasowo.
Siedemnasty wiek przyniósł zamkowi serię dramatycznych wydarzeń związanych z najazdami szwedzkimi. W 1626 roku warownię zajęły wojska szwedzkie . Choć z 1628 roku pochodzi rysunek A. Boota pokazujący zamek wciąż w pełnej krasie z wysoką basztą narożną i nieistniejącą dziś basztą północno-wschodnią – to już rok później, w 1629 roku , po przegranej pod Trzcianą, na zamku musiał ratować się ucieczką szwedzki król Gustaw Adolf . Szwedzi opuścili wówczas Sztum, doszczętnie go grabiąc i wywożąc niemal wszystkie ruchomości.
Czy wiesz, że… Na zamku ukrywał się ranny król Szwecji, Gustaw Adolf? W 1629 roku, po sromotnej porażce z wojskami polskimi pod dowództwem hetmana Stanisława Koniecpolskiego w bitwie pod Trzcianą, szwedzki monarcha musiał ratować się ucieczką. Schronienie przed polskim pościgiem znalazł właśnie za grubymi murami sztumskiej warowni.
Rysunek przedstawiający zamek i miasto w 1628 roku
Kolejny cios nadszedł podczas potopu szwedzkiego w latach 1656-1660 . Szwedzi ponownie zajęli twierdzę, a wycofując się, podpalili pałac i wywieźli z niego wszelkie wyposażenie . Mimo to lustracje z pierwszej połowy siedemnastego wieku i późniejsze wspominają, że za czasów starosty Zygmunta Guidenszterna w 1664 roku zamek został odremontowany i był jednym z nielicznych zadbanych obiektów tego typu w Królestwie Polskim. Dziesięć lat później, w 1676 roku, starostwo objął Krzysztof Grzymułtowski , wojewoda poznański.
Kolejne zniszczenia przyniósł rok 1703 i wojna północna, kiedy to zamek splądrowały przechodzące wojska szwedzkie, saskie oraz rosyjskie . W osiemnastym wieku, przed rokiem 1717 , starostą był tu Jan Dobrogost Bonawentura Krasiński , w latach 1725–1738 Michał Bieliński , wojewoda chełmiński, a ostatnim polskim starostą przed rozbiorami został po 1765 roku Franciszek Bieliński .
Podział, rozbiórka i nowe życie
W 1772 roku, w wyniku pierwszego rozbioru Polski, zamek przeszedł w ręce rządu pruskiego . To był początek fizycznego upadku warowni. W pierwszej połowie dziewiętnastego wieku Prusacy podjęli decyzję o częściowej rozbiórce murów w celu pozyskania darmowego budulca dla rozrastającego się miasta. W 1835 roku zniszczono duże odcinki murów obronnych , a w latach 1864-1867 z pozyskanych cegieł wybudowano na terenie zamku pruski sąd i więzienie . W 1873 roku rozebrano ostatecznie wieżę Więzienną oraz wieżę Bramną .
Dopiero w dwudziestym wieku los uśmiechnął się do sztumskiego zabytku. W latach 1966-1971 podjęto pierwsze próby restauracji zamku , jednak z powodów finansowych prac wówczas nie dokończono. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych udało się wyremontować skrzydło południowe , a na początku dwudziestego pierwszego wieku w historycznych murach zaczęło tętnić nowe życie za sprawą Sztumskiego Centrum Kultury oraz Bractwa Rycerzy Ziemi Sztumskiej .
Dziś, odwiedzając Sztum, możemy zobaczyć skrzydło południowe, częściowo odbudowane skrzydło wschodnie, dawną bramę wjazdową oraz pozostałości murów i dolne partie dawnej wieży Więziennej.
Mury zamkowe od strony jeziora
Co dziś kryją mury? Jak wygląda zwiedzanie zamku? Przewodnik po wystawach muzeum w Sztumie
Skoro znamy już bogatą historię sztumskiej twierdzy, czas w końcu przekroczyć jej bramę i sprawdzić, co dokładnie kryje się w środku. Jako oficjalny oddział Muzeum Zamkowego w Malborku, zamek w Sztumie doczekał się nowoczesnych, świetnie zaaranżowanych ekspozycji, które ładnie przybliżają jego przeszłość.
Wielkim atutem tutejszego muzeum jest nowoczesny system audio przewodników. Urządzenie pobieramy bezpośrednio przy kasie biletowej i od tego momentu możemy zupełnie niespiesznie, we własnym tempie spacerować po całym obiekcie. Głos lektora intuicyjnie prowadzi nas przez kolejne sale wystawowe, klimatyczny dziedziniec oraz zrekonstruowane fragmenty murów obronnych, automatycznie dopasowując opowieść do miejsca, w którym aktualnie się znajdujemy.
Odkrywanie przeszłości na nowo
Naszą wędrówkę rozpoczynamy od wystawy stałej, która powstała na bazie wieloletnich, badań archeologicznych i architektonicznych prowadzonych przez specjalistów z Muzeum Zamkowego w Malborku . Możemy tu zobaczyć oryginalne, wydobyte z ziemi kafle piecowe, fragmenty średniowiecznych naczyń, narzędzia oraz militaria, które przez wieki leżały ukryte pod zamkowym dziedzińcem. Całość dopełniają świetnie zaprojektowane makiety i wizualizacje multimedialne, które pokazują, jak z surowej, kamienno-ceglanej bryły z czternastego wieku zamek przeistaczał się w pełną przepychu rezydencję starostów w czasach Rzeczypospolitej.
Spotkanie z Prusami i północnymi krucjatami
Kolejny krok na naszej trasie to podróż do czasów sprzed przybycia rycerzy w białych płaszczach. Wyjątkowa wystawa poświęcona Prusom i misjom chrystianizacyjnym pozwala nam zrozumieć, jak wyglądał ten region, zanim na mapie pojawił się murowany Sztum. Ekspozycja pokazuje codzienne życie, wierzenia i rzemiosło dawnych plemion pruskich, które zamieszkiwały te bagniste przesmyki. Zobaczymy tu nie tylko autentyczną broń i biżuterię, ale też dowiemy się, jak dramatyczny przebieg miały północne krucjaty. To niezwykle ważna lekcja historii, która rzuca zupełnie nowe światło na początki obecności zakonu krzyżackiego na tych ziemiach.
Nowoczesność w gotyckich piwnicach
Jednym z najbardziej klimatycznych miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić, są nowo otwarte i przystosowane dla zwiedzających zamkowe piwnice skrzydła południowego . To właśnie tam, pod surowymi, ceglanymi sklepieniami, możemy poczuć autentyczną atmosferę średniowiecza. W tych przestrzeniach muzeum przygotowało interaktywne stanowiska edukacyjne. Największą frajdę i to nie tylko dzieciom sprawia strefa, w której można własnoręcznie „zbudować” fragment zamkowego muru ze specjalnych, bezpiecznych bloków imitujących średniowieczne cegły, ucząc się przy tym tajników dawnej sztuki budowlanej.
Informacje praktycznie
Oficjalna strona internetowa zamku to zamek.sztum.pl (będąca częścią portalu Muzeum Zamkowego w Malborku: zamek.malbork.pl ). Przed planowanym przyjazdem koniecznie zajrzyjcie na tę witrynę, aby sprawdzić aktualności. Sztumski zamek jest tłem wielu fantastycznych wydarzeń, dlatego warto upewnić się, czy w wybranym przez Was terminie nie jest tam akurat planowana żadna impreza plenerowa, turniej rycerski czy wydarzenie zamknięte, które mogłoby czasowo ograniczyć dostęp do wystaw. Czas i godziny zwiedzania. Samo przejście wystaw i dziedzińca z audio przewodnikiem zajmuje zazwyczaj około 45 do 60 minut. Obiekt jest kameralny, więc zwiedzanie nie zmęczy nawet najmłodszych.Godziny Otwarcia. Wtorek – Niedziela: Od 9:00 do 17:00 (w sezonie letnim) lub od 9:00 do 15:00 (w sezonie zimowym). Pamiętajcie, że ostatnie wejście na wystawy jest możliwe na godzinę przed zamknięciem muzeum. Poniedziałek: Wnętrza i wystawy są nieczynne . Tego dnia możecie jednak wejść całkowicie bezpłatnie na sam dziedziniec zamku.Ceny biletów (z wliczonym audio przewodnikiem) Wtorek to d zień bezpłatnego zwiedzania (w kasie biletowej należy jedynie pobrać darmową wejściówkę). Aktualne ceny najlepiej sprawdzić na oficjalnej stronie zamku.Ważna wskazówka: Jeśli planujecie dłuższą wyprawę śladami zakonu krzyżackiego, świetną opcją jest Bilet na 3 Zamki (obejmujący Malbork, Kwidzyn oraz Sztum), który jest ważny przez 14 dni od zakupu. Koszt 2026r. to 105 zł (bilet normalny) lub 75 zł (bilet ulgowy). Można go kupić w każdym z wymienionych zamków.
Parking – darmowy i przestronny parking dla samochodów osobowych znajduje się bezpośrednio przed samym zamkiem, tuż nad brzegiem jeziora. Miejsca są bezpłatne, a stamtąd do zamkowej bramy dzieli Was zaledwie kilkadziesiąt kroków. Nawiguj Mapy Google