Cztery baszty, cztery symbole władzy – Bóg, papież, król i szlachcic. Wszystkie znajdują się w jednym niezwykłym miejscu nad Sanem. Zamek w Krasiczynie to nie tylko jedna z najciekawszych renesansowych rezydencji w Polsce, ale również miejsce o długiej i burzliwej historii. Przez wieki był świadkiem świetności rodu Krasickich, czasów Sapiehów, pożarów, wojen i późniejszej odbudowy. W tym artykule przyjrzymy się jego historii oraz zobaczymy, co dzisiaj można odkryć podczas zwiedzania Zamku w Krasiczynie.
Krasiczyn – gdzie leży, skąd pochodzi nazwa i dlaczego dziś jest wsią?
Krasiczyn to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie przemyskim, nad rzeką San. Leży około 10 kilometrów na zachód od Przemyśla . Dziś miejscowość kojarzy się przede wszystkim z zamkiem, ale warto pamiętać, że przez wiele lat Krasiczyn był miasteczkiem . Jego historia jest zresztą nierozerwalnie związana z historią rodu Krasickich i stojącej tutaj rezydencji.
Zanim jednak pojawiła się nazwa Krasiczyn, w XV wieku istniała tutaj wieś Śliwnica . Tereny te należały później do Jakuba z Siecina, który dzięki małżeństwu z Barbarą Orzechowską wszedł w posiadanie miejscowych dóbr. Jego potomkowie zaczęli używać nazwiska Krasiccy , które wywodziło się od pobliskiej wsi Krasice. Z czasem nazwa Krasiczyn zaczęła obejmować zarówno rozwijającą się siedzibę rodową, jak i powstającą obok niej miejscowość.
Dawne miasteczko przy zamku
Pod koniec XVI i na początku XVII wieku, gdy Krasiccy rozbudowywali swoją rodową siedzibę, zaczęło powstawać również miasteczko Krasiczyn . Założono je na osi prowadzącej od zamku, z regularnie wytyczonym rynkiem. Nie było to więc przypadkowe skupisko domów. Miasteczko od początku zaplanowano jako część większego założenia, którego najważniejszym punktem był oczywiście zamek.
W pierwszej połowie XVII wieku Krasiczyn był już niewielkim, ale dobrze funkcjonującym ośrodkiem. Wokół rynku stały domy mieszkalne i zabudowania należące do mieszkańców , a część z nich była murowana. W miejscowości pracowali rzemieślnicy reprezentujący aż 15 różnych specjalności . Życie mieszkańców toczyło się więc nie tylko wokół zamku. Zamek był oczywiście najważniejszym miejscem, ale tuż obok rozwijała się normalna miejscowość, ze swoim rynkiem, domami i mieszkańcami. Miasteczko nie posiadało jednak rozbudowanych fortyfikacji. Od strony zachodniej było częściowo umocnione, a w czasie zagrożenia mieszkańcy mogli szukać schronienia za murami zamku .
Dlaczego Krasiczyn przestał być miasteczkiem?
Los Krasiczyna w dużej mierze związany był z jego położeniem nad Sanem. To właśnie rzeka, która przez wieki była ważnym elementem krajobrazu i systemu obronnego zamku, z czasem stała się również poważnym problemem dla mieszkańców. Częste wylewy Sanu i powodzie powodowały, że miasteczko stopniowo podupadało. Szczególnie dotkliwa była wielka powódź w 1867 roku , kiedy woda zalała rynek i pobliskie ulice. Po kolejnych powodziach mieszkańcy zaczęli opuszczać najniżej położoną część miejscowości i przenosili swoje domy na wyżej położone tereny. Z czasem dawna zabudowa rynku zaczęła znikać, a miejsce, które kiedyś było centrum miasteczka, stopniowo traciło swój dawny charakter.
Kolejne trudne chwile przyniosły obie wojny światowe . Krasiczyn znalazł się w miejscu, przez które przechodziły działania wojenne, a mieszkańcy ponownie musieli zmierzyć się z trudnymi warunkami i stratami. Szczególnie ciężki okazał się okres II wojny światowej i pierwszych lat powojennych . Duża część dawnego Krasiczyna przestała istnieć, a niemal całkowicie zniknęła zabudowa dawnego rynku. To, co pozostało, z czasem coraz mniej przypominało dawny układ miejski.
Dlatego spacerując dzisiaj po Krasiczynie, trudno sobie wyobrazić, że wokół zamku znajdował się kiedyś rynek, domy mieszkańców i niewielkie miasteczko . Dawne centrum właściwie zniknęło, a miejscowość przybrała bardziej wiejski i rozproszony charakter. Przetrwał tylko zamek – najważniejsza pamiątka czasów, gdy Krasiczyn był siedzibą możnego rodu i niewielkim ośrodkiem miejskim. Dziś jest on jednym z najcenniejszych renesansowych zamków w Polsce i główną atrakcją Krasiczyna, a jego historię i wygląd postaram się opisać poniżej.
Historia Zamku w Krasiczynie
Początki Zamku w Krasiczynie sięgają pierwszej połowy XVI wieku . Warownię wzniesiono na terenach należących do wsi Śliwnica, położonych w dolinie Sanu. Zamek powstał na sztucznie usypanym terenie, który był dobrze chroniony przez pobliskie rozlewiska rzeki. Budowę pierwszej murowanej siedziby rozpoczął prawdopodobnie około 1540 roku Jakub z Siecina . Majątek trafił do niego dzięki małżeństwu z Barbarą Orzechowską, córką Jana Orzechowskiego, która wniosła mu w posagu okoliczne dobra. Nie wiadomo jednak, czy była to pierwsza obronna siedziba w tym miejscu. Badania wskazują, że wcześniej mógł tutaj istnieć drewniany dwór obronny należący do Śliwnickich, a później do rodziny Orzechowskich .
Od drewnianej warowni do murowanego zamku
Pierwsze założenie obronne miało znacznie skromniejszy wygląd niż zamek, który możemy oglądać obecnie. Jego centrum stanowił murowany, piętrowy budynek bramny. Wokół znajdowały się ziemne wały zwieńczone drewnianą palisadą, a na dziedzińcu stały głównie drewniane budynki. Całość otaczała fosa oraz rozlewiska Sanu , które stanowiły naturalną ochronę warowni. Na narożach znajdowały się prawdopodobnie drewniano-ziemne umocnienia.
W drugiej połowie XVI wieku potomkowie Jakuba zaczęli używać nazwiska Krasiccy , pochodzącego od pobliskiej miejscowości Krasice. Z czasem także sama siedziba zaczęła być określana nazwą Krasiczyn . Najważniejsza przebudowa rozpoczęła się pod koniec XVI wieku. Około 1590 roku Stanisław Krasicki przystąpił do przekształcenia dawnej warowni w znacznie większy murowany zamek.
Zamek w końcu XVI w. Rycina na zamku w Krasiczynie
Powstało regularne założenie na planie zbliżonym do kwadratu, z dużym wewnętrznym dziedzińcem i czterema cylindrycznymi basztami na narożach . Grube mury, miejscami osiągające około 3 metrów, oraz liczne strzelnice przypominały, że zamek miał przede wszystkim charakter obronny. Mury kurtynowe również wyposażono w strzelnice, a do zamku prowadził budynek bramny dostępny przez most zwodzony .
Pierwsza połowa XIX w. Rycina na zamku w Krasiczynie
Marcin Krasicki i wielka przebudowa zamku
Kolejny etap przebudowy rozpoczął się pod koniec XVI wieku, a najważniejsze prace prowadzono już za czasów Marcina Krasickiego , syna Stanisława. To właśnie on nadał zamkowi charakter, który w dużej mierze możemy podziwiać do dziś. Dawna warownia zaczęła zmieniać się w okazałą późnorenesansową rezydencję magnacką , bardziej przypominającą pałac niż twierdzę.
Marcin Krasicki był człowiekiem dobrze wykształconym i należał do najważniejszych przedstawicieli swojego rodu. Pełnił liczne funkcje publiczne, między innymi starosty przemyskiego , a później był również senatorem. Interesował się sztuką i kulturą, dlatego Krasiczyn miał być nie tylko bezpieczną siedzibą, ale również reprezentacyjną rezydencją godną jego pozycji.
Przebudowa trwała przez wiele lat i była kontynuowana aż do śmierci Marcina Krasickiego w 1633 roku . W tym czasie rozbudowano skrzydła mieszkalne, podwyższono mury i baszty, a cały zamek otrzymał wiele dekoracyjnych elementów. Szczególne znaczenie miały cztery narożne baszty , którym nadano nazwy symbolizujące cztery szczeble władzy: Baszta Boska – w południowo-zachodnim narożniku, z zamkową kaplicą, Baszta Papieska – w narożniku północno-zachodnim, Baszta Królewska – w narożniku północno-wschodnim i Baszta Szlachecka , nazywana również Rycerską – w narożniku południowo-wschodnim. Nie były to już tylko elementy obronne. Baszty stały się częścią przemyślanej dekoracji całej rezydencji , a ich nazwy tworzyły symboliczny obraz ówczesnego porządku świata – od Boga i papieża, przez króla, aż po szlachtę.
Podwyższone mury i baszty otrzymały efektowne attyki , które nadały zamkowi charakterystyczną, lekką sylwetkę. Wieża Królewska została dodatkowo podwyższona i zwieńczona niewielkimi wieżyczkami. Nad Basztą Boską, pełniącą funkcję kaplicy, umieszczono kopułę. Jedną z największych ozdób zamku stały się sgraffiti , czyli dekoracje wykonywane w kolejnych warstwach tynku. Na elewacjach pojawiły się przedstawienia figuralne, ornamenty i geometryczne wzory. To właśnie te dekoracje sprawiają, że Krasiczyn wyróżnia się spośród wielu innych renesansowych rezydencji w Polsce.
Zmienił się również sam dziedziniec. Wokół niego powstały parterowe krużganki , które połączyły poszczególne części rezydencji i nadały jej bardziej pałacowy charakter. Zamek przestał być więc jedynie miejscem, w którym można było schronić się przed napastnikiem. Stał się przede wszystkim reprezentacyjną siedzibą możnego rodu .
Czy wiesz, że… Na zamku gościli polscy królowie ? W Krasiczynie przebywali m.in. Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz i August II Mocny . Pokazuje to, jak ważną rezydencją był wówczas zamek Krasickich.
II połowa XIX w. Rycina na zamku w Krasiczynie
Życie na zamku w tym czasie
Wraz z rozbudową zmieniło się również życie mieszkańców zamku. Krasiczyn stał się miejscem, w którym utrzymywano liczny dwór i przyjmowano znamienitych gości . W rezydencji spotykali się przedstawiciele szlachty i możnych rodów, urzędnicy oraz osoby związane z życiem politycznym i kulturalnym Rzeczypospolitej.
Marcin Krasicki był człowiekiem, który chciał pokazać swoją pozycję nie tylko poprzez pełnione urzędy, ale również poprzez wygląd własnej siedziby. Dlatego zamek miał robić wrażenie zarówno na tych, którzy przyjeżdżali tutaj w sprawach politycznych, jak i na gościach odwiedzających Krasiczyn z powodów towarzyskich.
Na zamku zgromadzono bogatą bibliotekę oraz galerię obrazów , a jego wnętrza stopniowo wypełniały dzieła sztuki i przedmioty świadczące o zamożności właścicieli. Krasiczyn stał się dzięki temu nie tylko siedzibą rodu, ale również ważnym miejscem życia kulturalnego tej części Rzeczypospolitej.
Ostatecznie przebudowa sprawiła, że z dawnej XVI-wiecznej warowni powstała jedna z najbardziej niezwykłych renesansowych rezydencji w Polsce . Jej obronne mury i baszty nadal przypominały o dawnym przeznaczeniu, ale bogate dekoracje, krużganki, attyki i sgraffiti pokazywały już zupełnie inną rolę zamku – miał przede wszystkim zachwycać i podkreślać znaczenie jego właściciela.
Kolejni właściciele Zamku w Krasiczynie
Po śmierci Marcina Krasickiego w 1633 roku , który nie pozostawił potomków, zamek i rozległe dobra krasiczyńskie przeszły w ręce kolejnych członków rodziny. Rezydencja nadal pozostawała ważną siedzibą magnacką, choć z czasem jej właściciele i znaczenie posiadłości zaczęły się zmieniać. Majątek przejął Marcin Konstanty Krasicki , kasztelan przemyski, a po jego śmierci dobra przypadły jego synowi Jerzemu Krasickiemu . Ten również zmarł bezpotomnie, dlatego pod koniec XVII wieku Krasiczyn przeszedł w ręce jego siostry Urszuli Krasickiej . Urszula wniosła zamek w posagu Andrzejowi Modrzewskiemu , podskarbiemu królewskiemu i pułkownikowi wojsk królewskich. W rękach Modrzewskich Krasiczyn nie pozostał jednak na długo. Ich córka Elżbieta wniosła majątek w posagu Janowi Tarle , herbu Topór, późniejszemu wojewodzie lubelskiemu.
Dla zamku nie był to łatwy okres. W 1726 roku Krasiczyn został splądrowany przez wojska rosyjskie , które wkroczyły na teren rezydencji i zabrały część znajdującego się tutaj wyposażenia oraz zbiorów. Zamek ucierpiał, a jego właściciel Jan Tarło zdołał przeprowadzić jedynie najpilniejsze prace zabezpieczające.
Po bezpotomnej śmierci Jana Tarły w 1750 roku dobra krasiczyńskie przeszły na jego siostrzenicę Ludwikę Potocką . To właśnie za jej czasów podjęto prace mające poprawić stan rezydencji. Położono większy nacisk na wygodę mieszkania, między innymi przebudowując część zamkowych wnętrz. Ludwika Potocka zmarła w 1785 roku , a niedługo później Krasiczyn został sprzedany Jerzemu Pinińskiemu , a następnie przeszedł w ręce jego syna Józefa.
Krasiczyn w rękach Sapiehów
Kolejny ważny rozdział w historii zamku rozpoczął się w 1834 roku , kiedy Krasiczyn nabył książę Leon Sapieha . Była to jedna z najbardziej wpływowych rodzin magnackich dawnej Rzeczypospolitej. Od tego momentu zamek przez ponad sto lat pozostawał w rękach Sapiehów .
Nowi właściciele dbali o rezydencję i traktowali ją nie tylko jako kolejny majątek, ale również jako ważną siedzibę rodzinną. Zamek ponownie stał się miejscem życia towarzyskiego i kulturalnego. Gromadzono tutaj dzieła sztuki, książki i pamiątki rodzinne , a wnętrza stopniowo wzbogacano o cenne wyposażenie.
Niestety, w 1852 roku wydarzyło się coś, co ponownie mocno zmieniło losy zamku. W rezydencji wybuchł wielki pożar , który strawił część najpiękniejszych wnętrz. Ogień pochłonął również wiele zgromadzonych przez lata przedmiotów i dzieł sztuki.
Sapiehowie nie pozostawili jednak zamku jego losowi. Podjęli odbudowę rezydencji , a w drugiej połowie XIX wieku prowadzono tutaj szeroko zakrojone prace remontowe i restauratorskie. Stopniowo odnawiano wnętrza i przywracano zamkowi dawny charakter. Ponownie zaczęto również gromadzić kolekcje. W Krasiczynie znalazła się biblioteka Sapiehów licząca około 20 tysięcy woluminów oraz galeria obrazów .
Dzięki tym pracom zamek odzyskał część dawnej świetności i ponownie stał się reprezentacyjną rezydencją. Sapiehowie pozostali jego właścicielami aż do II wojny światowej , a ostatnim przedstawicielem rodu związanym z Krasiczynem był książę Leon Aleksander Sapieha , który zmarł w 1944 roku.
Krasiczyn w czasie wojen
Spokojniejszy okres nie trwał jednak długo. Już podczas I wojny światowej zamek i jego otoczenie ucierpiały w wyniku działań wojennych. Po zakończeniu wojny podjęto kolejne próby przywrócenia rezydencji dawnego wyglądu. W latach 1928–1939 prowadzono prace restauratorskie , podczas których między innymi wymieniono część attyk. Rozebrano również zachowane jeszcze przedbramie po zachodniej stronie zamku.
Najtrudniejsze chwile miały jednak dopiero nadejść. Po wybuchu II wojny światowej Krasiczyn znalazł się pod okupacją, a zamek został potraktowany jak zdobyty majątek. Rabowano wyposażenie rezydencji, dzieła sztuki, książki i inne cenne przedmioty. Szczególnie mocno ucierpiały wnętrza, które Sapiehowie przez dziesięciolecia starali się odbudowywać i wyposażać.
Wojna dotknęła również samą miejscowość. Znaczna część dawnego Krasiczyna jak już w/w przestała istnieć, a niemal całkowicie zniknęła zabudowa dawnego rynku. Wraz z nią odeszła duża część śladów po czasach, gdy Krasiczyn był niewielkim miasteczkiem rozwijającym się obok zamku.
Po zakończeniu wojny Sapiehowie utracili swój majątek, a zamek wraz z dobrami został przejęty przez Skarb Państwa. Rezydencja, która przez stulecia należała do kolejnych rodów, przestała być prywatnym domem i rozpoczął się nowy etap jej historii – tym razem związany z ratowaniem i odbudową zabytku.
Renesansowo-manierystyczny portal bramny znajduje się w skrzydle zachodnim zamku. Umieszczona na nim inskrypcja upamiętnia Marcina Krasickiego, kasztelana lwowskiego i hrabiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego, który po swoim ojcu Stanisławie Krasickim dokonał monumentalnej rozbudowy i modernizacji zamku. Dodatkowo tekst inskrypcji wychwala pobożność, talenty i zasługi fundatora, a także wymienia panującego wówczas króla Polski, Zygmunta III Wazę (SIGISMVNDI TERTII POLONIAE REGIS). Informuje również, że Marcin Krasicki własnym, trudem i staraniem wzniósł tę potężną budowlę (HANC MOLEM), ozdabiając ją zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, roku Pańskiego 1614 .
Odbudowa i prace konserwatorskie po wojnie
Pierwsze lata powojenne nie przyniosły jeszcze odbudowy zamku na większą skalę. Najważniejsze było zabezpieczenie mocno zniszczonej rezydencji przed dalszym niszczeniem. Dopiero z czasem rozpoczęto bardziej systematyczne badania i prace konserwatorskie. Od końca lat 50. XX wieku prowadzono w Krasiczynie badania archeologiczne, architektoniczne i konserwatorskie . Miały one nie tylko pomóc w ratowaniu zamku, ale również pozwolić lepiej poznać jego historię. Okazało się, że pod późniejszą zabudową zachowały się ślady znacznie starszej warowni. Odkryto między innymi relikty pierwszego murowanego budynku bramnego , którego powstanie datuje się na drugą ćwierć XVI wieku. Badania potwierdziły również, że zanim Krasiczyn przybrał znaną nam dzisiaj renesansową formę, istniała tutaj wcześniejsza obronna siedziba otoczona umocnieniami drewniano-ziemnymi .
W latach 70. i 80. XX wieku rozpoczęto szerzej zakrojone prace remontowe i konserwatorskie . Stopniowo odnawiano poszczególne części zamku, jego elewacje, dekoracje oraz wnętrza. Celem było przywrócenie rezydencji możliwie wyglądu z czasów jej największej świetności.
Prace te trwały przez wiele lat i nie ograniczały się tylko do samego zamku. Dużą uwagę poświęcono również zachowaniu charakterystycznych sgraffit, attyk, krużganków i elementów architektonicznych , które nadają Krasiczynowi jego wyjątkowy wygląd. Dzięki prowadzonym przez dziesięciolecia badaniom i pracom konserwatorskim udało się uratować zamek przed dalszym niszczeniem i stopniowo przywrócić mu dawny blask .
Dziś Zamek w Krasiczynie należy do najcenniejszych renesansowych rezydencji w południowo-wschodniej Polsce . Jest miejscem, w którym można zobaczyć ślady kilku wieków historii – od pierwszej obronnej siedziby Jakuba z Siecina, przez wspaniałą rezydencję Krasickich, aż po zniszczenia wojenne i długą drogę powrotu do dawnej świetności.
Źródło: Murowane budowle obronne w Polsce X-XVII w. A. Wagner 2019r. // Najpiękniejsze zamki, pałace i dwory w Polsce M. Gawroński // Leksykon zamków w Polsce L. Kajzer 2001r.
Zwiedzanie Zamku w Krasiczynie
Po poznaniu historii zamku warto wybrać się na jego zwiedzanie i zobaczyć z bliska miejsca związane z najważniejszymi wydarzeniami z jego przeszłości.
Tuż przy wejściu na teren zamku znajduje się kasa biletowa. Kupiony bilet upoważnia do wejścia na teren zamku i parku oraz do zwiedzania części rezydencji z przewodnikiem. W ramach biletu możemy również samodzielnie wejść na Wieżę Zegarową i zwiedzić zamkowe lochy .
Zwiedzanie z przewodnikiem obejmuje między innymi:
Dziedziniec zamkowy z charakterystycznymi krużgankami,
Krypty w Baszcie Boskiej ,
Gabinet Myśliwski ,
Kaplicę Zamkową pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ,
sale ekspozycyjne .
Podczas przejścia przewodnik opowiada o historii zamku, jego dawnych właścicielach oraz wydarzeniach, które przez wieki kształtowały to miejsce.
W dalszej części pokażę, jak wygląda zwiedzanie poszczególnych części zamku i co można zobaczyć podczas wizyty.
Dziedziniec zamkowy i krużganki
Zwiedzanie zamku rozpoczynamy na dziedzińcu , który od razu pozwala zobaczyć charakter całej rezydencji. To właśnie tutaj najlepiej widać, jak dawny zamek obronny z czasem zmienił się w reprezentacyjną siedzibę rodu Krasickich.
Dziedziniec otaczają charakterystyczne krużganki , które są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Zamku w Krasiczynie. Powstały podczas wielkiej przebudowy prowadzonej na przełomie XVI i XVII wieku i nadały rezydencji bardziej pałacowy charakter. Krużganki tworzą wokół dziedzińca swego rodzaju komunikację między poszczególnymi częściami zamku, a jednocześnie nadają mu lekkości, której trudno byłoby się spodziewać po dawnej warowni.
Czy wiesz, że… Sgraffita zajmują około 7000 m² powierzchni ? To ogromna dekoracja, a co ciekawe, znaczna część tego, co widzimy dzisiaj, została zrekonstruowana podczas prac konserwatorskich. Nie wszystko, co oglądamy na elewacjach, jest więc oryginalne.
Spacerując po dziedzińcu, warto dokładnie przyjrzeć się ścianom i ich dekoracjom . To właśnie tutaj możemy zobaczyć charakterystyczne sgraffiti , czyli dekoracje wykonane w kilku warstwach tynku. Na elewacjach znajdują się zarówno wzory geometryczne, jak i przedstawienia figuralne. Pokrywają one znaczną część murów i są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Krasiczyna.
Sgraffiti nie są jednak tylko ozdobą. W czasach budowy rezydencji miały również podkreślać jej wyjątkowy charakter i pokazywać znaczenie właścicieli. Dekoracje te zajmują ogromną powierzchnię murów zamku , dlatego najlepiej oglądać je właśnie z dziedzińca, gdzie możemy spokojnie przyjrzeć się poszczególnym fragmentom.
Krypty w Baszcie Boskiej
Jednym z ciekawszych miejsc, które odwiedzamy podczas zwiedzania z przewodnikiem, są krypty znajdujące się pod kaplicą w Baszcie Boskiej . Baszta położona jest w południowo-zachodnim narożniku zamku i już od początku wyróżniała się spośród pozostałych baszt.
To właśnie tutaj urządzono kaplicę zamkową , dlatego baszta otrzymała nazwę Boska. Pod kaplicą znajduje się natomiast krypta, która w XIX wieku zaczęła pełnić funkcję rodowego mauzoleum Sapiehów , właścicieli Krasiczyna od 1834 roku.
Według informacji podawanych w publikacji dotyczącej Baszty Boskiej i krypty Sapiehów w Krasiczynie , w 1875 roku sprowadzono tutaj z Kodnia szczątki członków rodziny Sapiehów. Wśród pochowanych wymieniani są książę Kazimierz Sapieha, Elżbieta z Branickich, Aleksander Sapieha, Józef Sapieha oraz Anna z Jabłonowskich . W krypcie znajdują się również grobowce innych członków rodziny, w tym dzieci Sapiehów. Jednym z pochowanych tutaj członków rodu był również książę Stanisław Sapieha , który zginął podczas walk o Lwów w 1919 roku. Jego grobowiec znajduje się w osobnej części krypty.
Niestety, również to miejsce nie uniknęło trudnych wydarzeń XX wieku. Podczas II wojny światowej krypta została sprofanowana , a znajdujące się w niej grobowce i szczątki zostały zbezczeszczone. Po wojnie przeprowadzono prace mające na celu uporządkowanie i zabezpieczenie tego miejsca.
Dzisiaj krypta jest jednym z najbardziej wymownych miejsc na trasie zwiedzania. Nie oglądamy tutaj już tylko pięknej architektury, ale miejsce spoczynku ludzi, których losy przez dziesięciolecia były związane z Zamkiem w Krasiczynie.
Kaplica Zamkowa pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Po zwiedzeniu krypt przechodzimy do znajdującej się nad nią Kaplicy Zamkowej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny . Już samo miejsce, w którym ją urządzono, jest ciekawe. Baszta Boska pełniła funkcję kaplicy zamkowej , dlatego została zaprojektowana inaczej niż pozostałe narożne baszty. Nad kaplicą znajduje się charakterystyczna kopuła, dobrze widoczna również z zewnątrz zamku.
Wchodząc do środka, od razu zwracamy uwagę na wystrój sakralnego wnętrza . Kaplica jest niewielka, ale dzięki swojej wysokości i kopule sprawia wrażenie większej. Wnętrze zachowało charakter dawnej kaplicy rezydencjonalnej, która służyła właścicielom zamku i ich dworowi.
Szczególną uwagę warto zwrócić na ołtarz oraz dekorację ścian i sklepienia . Występują tutaj elementy nawiązujące do religijnego charakteru pomieszczenia, a całość tworzy spokojne i dość kameralne wnętrze. Kaplica była miejscem modlitwy mieszkańców zamku, ale miała również znaczenie dla całej rezydencji. Dawni właściciele zamku nie musieli opuszczać swojej siedziby, aby uczestniczyć w nabożeństwie .
Podczas zwiedzania przewodnik opowiada o historii kaplicy oraz jej miejscu w całym założeniu zamkowym. Dla mnie jest to jedno z tych wnętrz, które warto zobaczyć spokojnie, bez pośpiechu, zwracając uwagę nie tylko na jego wygląd, ale również na to, jaką funkcję pełniło w codziennym życiu mieszkańców Krasiczyna .
Czy wiesz, że… Z Basztą Papieską wiąże się ciekawa historia? W kaplicy Baszty Boskiej nuncjusz papieski Cosmas de Torres miał przekazać miecz poświęcony przez papieża , związany z wezwaniem Polaków do udziału w wojnie z Turkami. To już bardzo konkretny epizod pokazujący, że Krasiczyn był miejscem ważnych spotkań i wydarzeń.
Gabinet Myśliwski
Po zwiedzeniu kaplicy przechodzimy do Gabinetu Myśliwskiego , znajdującego się w Baszcie Szlacheckiej . Jest to jedno z najciekawszych pomieszczeń na całej trasie, ponieważ w przeciwieństwie do większości zamkowych wnętrz zachowało oryginalne wyposażenie .
Gabinet przypomina o czasach, gdy polowania były ważną częścią życia właścicieli dużych majątków. Nie chodziło przy tym tylko o samo polowanie. Była to również forma spędzania wolnego czasu, spotkań i przyjmowania gości. W takich pomieszczeniach przechowywano pamiątki związane z polowaniami, a na ścianach znajdowały się trofea.
Tutaj zachowały się oryginalne meble, drewniane elementy wystroju oraz trofea myśliwskie . Dzięki temu możemy zobaczyć pomieszczenie, które nie jest jedynie rekonstrukcją przygotowaną przez konserwatorów, ale zachowało część swojego dawnego charakteru.
Co ciekawe, Gabinet Myśliwski przetrwał okres II wojny światowej i późniejszego pobytu wojsk radzieckich w zamku. Dlaczego właśnie to pomieszczenie ocalało, podczas gdy większość wyposażenia zamku została zrabowana lub zniszczona? Nie ma na ten temat pewnego, udokumentowanego wyjaśnienia.
Według przekazywanej historii służba zamkowa miała zamurować wejście do gabinetu , dzięki czemu żołnierze radzieccy nie znaleźli pomieszczenia i nie dostali się do jego wyposażenia. Tę wersję można spotkać w relacjach osób opisujących zwiedzanie zamku, jednak nie ma wystarczających podstaw, aby przedstawiać ją jako bezsporny fakt historyczny.
Niezależnie od tego, jak dokładnie udało się uratować gabinet, jego zachowanie jest dzisiaj czymś wyjątkowym . Wchodząc do środka, można zobaczyć fragment dawnego Krasiczyna, który przetrwał czasy wojny i późniejszego rabunku zamku.
W pomieszczeniu znajduje się również tajne przejście , które według przekazów miało być związane z właścicielem zamku. Takie rozwiązania nie były czymś niezwykłym w dawnych rezydencjach, ale tutaj dodatkowo wzbogacają historię tego niewielkiego pomieszczenia.
Czy wiesz, że… Z Krasiczynem wiąże się fascynująca historia Gabinetu Myśliwskiego? Jak podaje Szlak Ogrodów, w jednym z pomieszczeń odkryto ukryte w szafie tajemne przejście, prowadzące do korytarza umożliwiającego opuszczenie zamku. Podczas zwiedzania przewodnik chętnie wskaże, gdzie dokładnie znajduje się to sekretne wejście.
Pozostałe sale ekspozycyjne
Po obejrzeniu Gabinetu Myśliwskiego , który jest chyba jedynym miejscem, gdzie zachowały się oryginalne elementy dawnego wystroju, przechodzimy do kolejnych pomieszczeń zamku. Warto jednak od razu zaznaczyć, że sal ekspozycyjnych do zwiedzania nie ma tutaj dużo , a z dawnego wyposażenia zamku zachowało się naprawdę niewiele lub prawie nic. Większość tego, co dziś oglądamy w zamkowych pomieszczeniach, nie jest oryginalnym wyposażeniem z czasów Krasickich czy Sapiehów, lecz rekonstrukcją i aranżacją przygotowaną na potrzeby muzeum . Powód jest bardzo smutny. Jesienią 1939 roku zamek zajęła Armia Czerwona , a jego wnętrza zostały ograbione i w dużej części zdewastowane. Zniknęły meble, dzieła sztuki, książki i przedmioty, które przez pokolenia gromadzili kolejni właściciele.
Dlatego spacerując po zamkowych salach, nie powinniśmy patrzeć na znajdujące się tutaj wyposażenie jak na zachowane wnętrza dawnej rezydencji . Wiele elementów, które dzisiaj widzimy, zostało odtworzonych na podstawie zachowanych materiałów, fotografii, dokumentów oraz badań historycznych i konserwatorskich. Nie oznacza to jednak, że sale te nie są warte zobaczenia. Wręcz przeciwnie. Dzięki nim możemy lepiej wyobrazić sobie, jak mogły wyglądać wnętrza zamku przed wojną, a także poznać historię jego mieszkańców. Sale ekspozycyjne trzeba więc potraktować przede wszystkim jako uzupełnienie historii zamku . Najcenniejsze w Krasiczynie nie jest więc to, co znajduje się dzisiaj w środku, ale sam zamek, jego zachowana bryła, baszty, krużganki, attyki, sgraffita oraz te nieliczne oryginalne elementy, które przetrwały do naszych czasów.
Wieża Zegarowa
Po zakończeniu zwiedzania z przewodnikiem możemy już samodzielnie obejrzeć pozostałe części zamku. Na pierwszy rzut idziemy na Wieżę Zegarową , która znajduje się nad głównym wjazdem na dziedziniec.
Wieża jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów zamku. Powstała podczas przebudowy rezydencji prowadzonej za czasów Marcina Krasickiego i ma aż sześć kondygnacji. Swoją nazwę zawdzięcza zegarowi, który umieszczono na niej w późniejszym okresie i który był widoczny również od strony dawnego rynku Krasiczyna.
Wchodząc na wieżę, pokonujemy kolejne poziomy, aż docieramy do miejsca, z którego roztacza się widok na dziedziniec zamku, park oraz okolicę . Z góry można też lepiej zobaczyć układ całej rezydencji i cztery narożne baszty. Dopiero z tej perspektywy łatwiej dostrzec, jak duże jest całe założenie zamkowe.
Sama wieża jest również ciekawa ze względu na swoją historię. W dawnych czasach pełniła przede wszystkim funkcję wieży bramnej , przez którą prowadził główny wjazd do zamku. Z czasem jej charakter zmienił się z typowo obronnego na bardziej reprezentacyjny, podobnie jak całej rezydencji.
Lochy zamkowe
Pozostaje nam jeszcze jedno miejsce dostępne do samodzielnego zwiedzania – lochy zamkowe . Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że nie jest to duża część zamku i jej obejście zajmuje naprawdę tylko chwilę.
Lochy znajdują się w podziemnej części rezydencji. Jest tutaj znacznie chłodniej i bardziej surowo niż w pozostałych pomieszczeniach, dlatego już samo zejście pod ziemię pozwala poczuć zupełnie inny charakter zamku. Nie znajdziemy tutaj rozbudowanej trasy ani wielu pomieszczeń , ale warto zajrzeć. W takich miejscach kiedyś przechowywano zapasy i wykorzystywano je do różnych celów gospodarczych, a część podziemi mogła mieć również znaczenie związane z funkcjonowaniem zamku w czasach jego dawnej świetności.
Zwiedzanie lochów zajmuje zaledwie kilka minut , dlatego nie warto ich pomijać. To raczej krótkie uzupełnienie całej trasy niż osobna atrakcja, ale po obejrzeniu reprezentacyjnych wnętrz, dziedzińca i wieży dobrze jest zobaczyć również tę najniżej położoną część zamku.
Kawiarenka Zamkowa i park
Na koniec zwiedzania zostawiłem sobie jeszcze Kawiarenkę Zamkową i spacer po parku. Kawiarenka znajduje się tuż przy wejściu do lochów , dlatego możemy zajrzeć tutaj po ich obejrzeniu i zrobić sobie chwilę przerwy przed dalszym spacerem. To dobre miejsce, żeby na spokojnie odpocząć po zwiedzaniu zamku. Nie trzeba też specjalnie szukać drogi, ponieważ kawiarenka znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wejścia do podziemi. Z kawiarenki możemy następnie przejść w stronę parku zamkowego . Wejście do parku znajduje się w Wieży Zegarowej , czyli w tej samej części zamku, którą wcześniej zwiedzaliśmy. Wystarczy więc wrócić w kierunku wieży i przejść przez znajdujące się tam przejście.
Na temat samego parku również warto napisać kilka zdań , ponieważ jest on nieodłączną częścią całego założenia zamkowego i, podobnie jak zamek, ma swoją historię. Przez kolejne stulecia zmieniał się razem z rezydencją i jej właścicielami. Za czasów Krasickich po wschodniej stronie zamku znajdował się zwierzyniec , który służył również jako teren łowiecki. Później pojawiły się tutaj ogrody o bardziej regularnym, geometrycznym układzie. Dzisiejszy charakter parku w dużej mierze zawdzięczamy jednak Sapiehom , którzy w XIX i na początku XX wieku przekształcili go w park krajobrazowy.
Spacerując alejkami, można zobaczyć stare dęby, aleje lipowe, żywotniki oraz wiele ciekawych i rzadziej spotykanych gatunków drzew . Sapiehowie sprowadzali do Krasiczyna rośliny z różnych stron świata, dlatego park do dziś wyróżnia się dużym bogactwem gatunkowym. Ciekawym elementem są drzewa rodowe Sapiehów . Zgodnie z rodzinnym zwyczajem z okazji narodzin dzieci sadzono w parku drzewa – dla synów dęby, a dla córek lipy. Niektóre z tych drzew zachowały się do dziś i można przy nich zobaczyć tabliczki z imionami.
W parku znajdują się również stawy i rozległe polany , dzięki którym spacer ma zupełnie inny charakter niż zwiedzanie samego zamku. Można tutaj spokojnie przejść się alejkami i zobaczyć rezydencję z innej perspektywy. Park, podobnie jak sam zamek, nie uniknął trudnych wydarzeń. Podczas II wojny światowej został mocno zdewastowany , a jego obecny wygląd jest efektem późniejszej opieki i prac nad całym zespołem zamkowo-parkowym.
Czy wiesz, że… W parku znajdują się drzewa rodowe Sapiehów ? Kiedy rodził się syn, sadzono dąb , a przy narodzinach córki lipę . Przy zachowanych drzewach znajdują się kamienne tabliczki z imionami i datami urodzenia dzieci. Jedno z tych drzew jest szczególnie ciekawe. Dąb Adam związany jest z kardynałem Adamem Stefanem Sapiehą , który urodził się i wychował w Krasiczynie.
Informacje praktyczne
Oficjalna strona zamku – Przed przyjazdem warto zajrzeć na oficjalną stronę Zamku , gdzie znajdziemy aktualne informacje dotyczące godzin zwiedzania, cen biletów oraz organizowanych wydarzeń. Warto sprawdzić również, czy w dniu naszej wizyty nie zaplanowano dodatkowych atrakcji lub imprez na terenie zamku , ponieważ mogą one mieć wpływ na sposób zwiedzania.
Godziny zwiedzania – w sezonie, od 1 kwietnia do 31 października , zwiedzanie zamku z przewodnikiem odbywa się codziennie, pod warunkiem zebrania minimum 5 osób. Wejścia odbywają się o pełnych godzinach, od 9:00 do 16:00 . Poza sezonem, od 1 listopada do 31 marca , zwiedzanie zamku możliwe jest po wcześniejszej rezerwacji, z minimum jednodniowym wyprzedzeniem. Ostatnie wejście odbywa się o godz. 15:00 . Park dostępny jest w godzinach 6:00-22:00 .
Aktualne ceny biletów – zwiedzanie zamku z przewodnikiem: 35 zł normalny, 27 zł ulgowy, park: 8 zł normalny, 5 zł ulgowy, Wieża Zegarowa: 6 zł, lochy – Sala Tortur: 6 zł, bilet-pakiet: 40 zł normalny, 32 zł ulgowy. Bilet-pakiet obejmuje wejście do parku, zwiedzanie zamku z przewodnikiem oraz samodzielne wejście na Wieżę Zegarową i do lochów.
Parking – Dla osób przyjeżdżających samochodem dostępny jest parking dla zwiedzających w pobliżu zamku (2026r. bezpłatny). Po zaparkowaniu do wejścia na teren zamku i kasy biletowej mamy już niedaleko (ok. 20 metrów). Warto zwrócić uwagę, aby nie pomylić parkingu dla zwiedzających z parkingiem przeznaczonym dla gości hotelowych. Nawiguj Parking dla odwiedzających
Ile czasu na zwiedzanie – Samo zwiedzanie zamku z przewodnikiem trwa około 50 minut. Na Wieżę Zegarową i lochy wystarczy przeznaczyć około 30 minut. Więcej czasu warto zostawić sobie na park. Na krótki spacer wystarczy około 30-40 minut, natomiast jeśli chcemy spokojnie przejść się alejkami, zobaczyć stawy, drzewa rodowe Sapiehów i zrobić zdjęcia, dobrze przeznaczyć na park około godziny. W praktyce na całe zwiedzanie zamku wraz z przewodnikiem, Wieżą Zegarową, lochami i parkiem warto zarezerwować około 2-2,5 godziny. Jeśli chcemy zwiedzać bez pośpiechu, zrobić zdjęcia, zajrzeć do Kawiarenki Zamkowej i spokojnie pospacerować po parku, najlepiej zaplanować około 3 godzin .
Proponowana trasa spacerowa